Po kilku miesiącach przerwy, w polskim internecie pojawił się kolejny Vehicross w sprzedaży.
To już szósty egzemplarz, o którym wiem, że na pewno jeździ po polskich drogach (licząc razem z moim).
Autko ma 15 lat, nie ma instalacji LPG, przebieg 90 tys. (właściciel utrzymuje, że km, ale znając życie to pewnie mil - do sprawdzenia), jeździ na Dolnym Śląsku. Ze zdjęć wygląda na dobrze utrzymany, z pewnością wart dokładnego sprawdzenia.
Cena? 45 tysięcy złotych. Za 15-letnie auto.
Widać, że ceny VX-ów nie spadają, a wręcz mają trend rosnący. Co mnie - jako jednego z właścicieli - bardzo cieszy :)
Jeszcze słowo o autku z Dolnego Śląska. To wersja Ironman. Z fabryki wyjechały 602 egzemplarze. Czym się różni od "zwykłego" VX-a? Technicznie - niczym. Jest trochę zmian w designie. Czyli:
- naklejki Ironman na karoserii
- napis Ironman na fotelach
- dedykowane dywaniki Ironman
- fabryczny bagażnik dachowy Yakima (z tym, że ja też mam zamontowany)
- głośniki Sony Xplod (ale podobno tylko w roczniku 2000).
Tak czy siak - jeżeli ktoś, kto czyta blog vehicross.pl, kupi to cacko z ogłoszenia, proszę o kontakt. Chciałbym czasami coś napisać o innych VX-ach jeżdżących po polskich drogach.
Link do ogłoszenia:
http://otomoto.pl/isuzu-inny-vehicross-ironman-C34686903.html